PŁÓTNO MA ZNACZENIE -symbolika tkaniny czyli dlaczego maluję ikony na płótnie?

Powoli tworzą się pierwsze obrazy w Wirtualnej Pracowni, więc dziś biorę na tapetę płótno. 

Wielki Post jest czasem idealnym, bo to w wydarzeniach wspominanych w tym czasie będziemy szukać źródeł znaczenia płótna. Ale najpierw trochę technologii 🙂

Po co ikonie płótno?

Malarstwo tablicowe, jakie znam oraz w znacznej mierze rzeźba drewniana polichromowana lub złocona, posługuje się płótnem jako ważnym elementem wpływającym na trwałośc dzieła. Z jakiegoś tajemniczego powodu nitki płótna, klej i drewno znakomicie ze sobą współpracują, a stosowane z rozmysłem na wzajem sobie pomagają. Drewno jest wrażliwe na wilgoć i w związku z tym zmienia swoje wymiary. Klej również absorbuje wilgoć pęczniejąc lub oddaje ją kurcząc się. Skurcz ten działa inaczej niż w drewnie; we wszystkich kierunkach na raz i to tylko w miejscach, gdzie jest nałożony, co oczywiste. Drewno niewiele traci na długości, ale na szerokości potrafi zmieniać się znacznie. Przy podobraziach większych formatów ubywa ładnych parę centymetrów (to oczywiście zależy od rodzaju drewna i jego przygotowania po ścięciu drzewa). Jeśli nie zgramy procentowości zaprawy z grubością deski albo, co gorsze, nie mamy dobrze wysuszonej deski a wilgotność w otoczeniu się waha, szanse na to, że nasza zaprawa odpadnie od podobrazia jest całkiem spore. Wierzcie mi, próbowałam 😀 Zaliczyłam dzięki temu nadprogramowe zajęcia z przenoszenia malowideł sztalugowych na nowe podobrazia 😀

Płótno również reaguje na wilgoć, jednak nie jest to istotne w całym tym procesie. Zauważmy, że zaprawa zwykle jest pomalowana i zawerniksowana, więc praca tych warstw nie będzie tak znaczna. Jednak gdy deska zwariuje to płótno właśnie będzie stanowiło zbrojenie, które utrzyma warstwę malarską w całości, chroniąc ją przed wykruszeniem. A wariować potrafią i wiekowe deski, gdy coś im zaburzy znane otoczenie.

Podobną funkcję oczywiście pełniły płótna w malarstwie tablicowym europejskiego Średniowiecza. W rzeźbach z kolei przyklejano płótna w miejscach łączeń elementów, by w nich nie pękała zaprawa, która dopiero była nośnikiem warstwy malarskiej.

 

Czy to ma jakieś inne znaczenie?

Ano ma. Pytanie dla mnie ciekawe- dlaczego ma? Otóż tworząc ikonę staramy się myśleć o każdej wykonywanej przez nas czynności. Nadajemy im sens, by służyły nam do rozważań o czymś więcej niż wahania wilgotności, trwałość pigmentów czy ich kąt załamania światła. O symbolice deski już pisałam, płótno to też przebogate źródło inspiracji 🙂  

Zestaw ten jest tak skrótowym spisem, że to aż nieprzyzwoite. Ale nie mam ani kompetencji ani ambicji, by popełnić tutaj pracę naukową. Mam za to ogromne pragnienie pokazania Wam, jakie to wszystko może być piękne!

Dla obrazu chrześcijańskiego pierwszym płótnem, do którego się odnosimy będzie oczywiście

Chusta Weroniki.

Weronika. Vera icon, jak się najczęściej tłumaczy, Prawdziwy obraz. Identyfikowana dziś najczęściej jako Całun z Manopello, pojawia się w zachowanych źródłach o tradycji chrześcijańskiej około VI wieku. WBiblii Weroniki nie ma, ale już późniejsze historie (także objawienia) wspominają bogatą kobietę, o odważnym sercu, która w zamian za gest miłosierdzia względem Skazańca otrzymała Jego podobiznę na chuście. Jest to podstawa do przedstawienia zwanego Mandylionem. Pierwsza ikona, prawdziwy obraz Boga, stąd naturalnie powinien być to pierwszy motyw wybrany jako samodzielnie napisana ikona. 

Bezpośrednio związany z chustą Weroniki jest

Całun. 

To płótno pogrzebowe, w które zawijano zwłoki. Tkanina jednoczęściowa, jak wielgachny bandaż. Pojawia się w Piśmie Świętym jako świadek Zmartwychwstania (opisy jak to uczniowie Jezusa odwiedzali grób w niedzielny poranek). Dzisiaj powszechnie uznaje się Całun Turyński jako zachowany całun pogrzebowy Jezusa a widoczny na nim obraz umęczonego ciała jako powstały w momencie Zmartwychwstania. Oficjalne stanowisko Kościoła, o ile nic się nie zmieniło, dopuszcza kult Całunu Turyńskiego jako relikwii, jednak go nie nakazuje. 

Po tych dwóch, całkiem odmiennym, ale bardzo powiązanym z ikonografią motywem będzie tak zwany

Pokrow.

To przedstawienie Matki Bożej z szalem lub rozpostartym płaszczem, które mają symbolizować Jej opiekuńczość. By obraz był pełny, pod szalem/płaszczem powinni znaleźć się przedstawiciele różnych stanów. Motyw ten znany jest bardzo w europejskim średniowieczu. Niemieckojęzyczny gotyk ma cudne rzeźby, gdzie spod maryjnego płaszcza wystają główki ludzi jak pączki kwiatków 🙂 Takie przedstawienia nazywają się Mater Misericordiae, a w ikonach wschodnich Pokrow lub Pokrowa.

Ważnych Tkanin w historii Zbawienia jest cała masa. W odniesieniu do wydarzeń Męki i Zmartwychwstania przychodzi mi na myśl jeszcze

Zasłona w Świątyni.

Żydzi mieli jedną tylko świątynię. A właściwie Świątynię. Tam przebywał Bóg, a znakiem Jego obecności była Arka Przymierza. Synagogi to już „tylko” miejsca spotkań modlitewnych, w przeciwieństwie do katolickich świątyń, w których Bóg ma być obecny. Świątynia dzieliła się na miejsca dostępne poszczególnym stanom, zaś Miejsce Najświętsze oddzielała zasłona. W Starym Testamencie za dotknięcie znajdującej się właśnie tam Arki Przymierza groziła śmierć (biblijne opisy prób takich profanacji podają, że ludzie nieodpowiedni ginęli na miejscu bez udziału osób trzecich) P.rzepaść między Bogiem a człowiekiem podkreślana była nie tylko w tradycji ale i samej konstrukcji Świątyni- nie do pokonania. Dopiero wcielenie Boga w osobie Jezusa sprawia, że ten dystans znika, Bóg przebywa na ziemi między ludźmi. Na znak tego pojednania zasłona pomiędzy Bogiem a człowiekiem pęka w momencie odkupienia.

Pieluszki

Drobiazg. Ikonografia widzi w kamiennym żłobie, w którym położono Dzieciątko znak grobu, analogicznie więc płótna stają się zapowiedzią tkanin pogrzebowych. Jezus po to się urodził by umrzeć, stąd ikonografia mocno wiąże te obrazy.

Ubranie Jezusa

Dodałabym tutaj jeszcze werset „Przebili ręce i nogi moje, a o suknie moją los rzucają”- słowa proroka Izajasza opisujące Mękę Jezusa i opis wypełnienia proroctwa w Ewangeliach. Na temat tych fragmentów sporo usłyszycie w czasie nabożeństw i liturgii wielkopostnej.

Inne symboliczne

Pozostają nam więc już tylko całkiem symboliczne motywy. Niekoniecznie mające swoje odbicie w ikonografii, ale obecne w liturgii. Do takich zaliczymy słowa „przyoblekliście się w Chrystusa”, i „to ci co obmyli swe szaty i we krwi Baranka je wybielili” jako odniesienia do chrztu i przyjmowaniu zbawienia (taki przykład znajdziemy w scenie wchodzenia do raju z „Sądu Ostatecznego” Memlinga, gdzie aniołowie nakładają na zbawionych nowe szaty). Takim motywem jest przedstawienie Boga- tkacza jako Stwórcy.

Pewnie jest tych motywów jeszcze cała masa. Korzystajmy z nich ile się da 😀 Zachęcam do poszukiwań. I do zatrzymania się nad każdym znakiem na chwilę, szczególnie gdy podejmujemy próbę samodzielnego napisania ikony. 

 

Normalnie tu powinno być miejsce na autoreklamę, ale niech tam 🙂 Tak mi się błogo robi, gdy patrzę jak te wszystkie historie się łączą i przeplatają, że już nic więcej do szczęścia nie potrzebuję 🙂

Z Panem Bogiem 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *