Ikona świętego Maksymiliana Marii Kolbe

Nowi Święci, nowe wyzwania

Trudna sprawa z tymi współczesnymi Świętymi. Nie mają ustalonej ikonografii, nie mają opracowanego sposobu przedstawiania twarzy, nie ma ich ikon nawet na Pintereście… jakże więc ich malować? O ile malarz jest nastawiony do sprawy ortodoksyjnie, będzie chciał czerpać choć trochę z czyjegoś dzieła, po to, by nie popaść w artystyczny samozachwyt. Ikona zawsze powinna kierować nasze myśli ku Osobom które przedstawia, stąd pewne uproszczenia (by nie była zbyt „zmysłowa”), z którymi jednak nie można przesadzić, a co się, niestety, często zdarza. Przez przesadę w uproszczeniach mam na myśli wszystko to, co potem ląduje na stronach typu „święci bez photoshopa”, tj. to co sprawia, że zastanawiamy się, co z tą twarzą jest nie tak zamiast się modlić. Złoty środek tutaj jest niesamowicie trudną sprawą. Równie trudną, co niezbędną.

Zazwyczaj, gdy sięgamy do „starszych” świętych, ktoś te problemy już rozwiązał, a jak mamy popularnego Świętego, to tych rozwiązań możemy mieć sporo. Mamy swoje oko, talent i doświadczenie, by ocenić co według nas będzie wspomagało modlitwę współczesnego człowieka, a co może ją rozpraszać i utrudniać. Na przykład dziś nie maluje się Psiogłowych i święty Krzysztof ma twarz raczej mieszczącą się w kanonach ludzkiego piękna.

 

Ikona świętego Maksymiliana, czyli jak namalować okulary?

Gdy zaczynałam naukę ikonopisania, uczyłam się jednocześnie fotografii analogowej u wspaniałej nauczycielki, która nauczyła mnie trochę inaczej patrzeć na obraz. Aby powstała fotografia cząstki światła biegną od swojego źródła, odbijają się od fotografowanego obiektu i padają na materiał światłoczuły. Czy to nie piękna analogia ikony? Boże światło odbijane przez Świętego promieniuje na cały świat. A „światłoczuły” jest malarz, który tworzy Jego wizerunek.

Z tego powodu, gdy dysponuję fotografią Świętego, nie waham się jej użyć 🙂 Sięgam po uświęcone tradycją środki wyrazu, zachowuję technologię i cały język plastyczny, twarz jednak wzbogacam o charakterystyczne rysy, które pomogą zidentyfikować Świętego. Nie silę się na zbyt duży realizm. W detalach typu włosy czy broda sięgam po stylizację, gdyż nadal nie jest to zwykły portret, tylko przedstawienie świata przemienionego.

 

Trudności innej materii

Ikona świętego Maksymiliana na potrzeby akcji StartUp na Maxa  powstała bardzo dawno temu. Postawiłam w niej na duże zbliżenie twarzy Świętego, mając na celu umożliwienie bliższego z Nim kontaktu, całkiem prywatnej rozmowy. Oczekiwania, jak się okazało, były całkiem inne 🙂Numer obozowy świętego Maksymiliana

Długo walczyłam ze sobą, bo w zamówieniu była wyraźna prośba o atrybuty, które wskażą na przedsiębiorcze zdolności Maksymiliana.  Wydawało mi się to trudne do zrealizowania w ikonie, bo ikony przedstawiają te motywy z życia Świętych, które doprowadziły ich do Świętości (ew. przedstawia się ich w wieku, w którym już było wiadomo, że są nie z tego świata 🙂 ) W takim razie obozowy pasiak i różaniec przedstawione na obrazie kanonizacyjnym są tutaj najbardziej odpowiednie, prawda?Wóz strażacki z lat 30-tych

Gdy podjęłam decyzję ponownego zmierzenia się z tematem, najpierw wybrałam większą deskę, by było miejsce na „dodatki”. Nie wiedziałam jeszcze, jakie. Potem postanowiłam przedstawić Postać i określić kolorystykę. Pomogła mi prosta prośba do Maksymiliana: „Jeśli Panu Bogu potrzebne to moje malowanie, to pomóż mi, proszę!”

Postać malowałam ze zdjęć i jednej ikony. W ręku Maksymiliana pozostawiłam różaniec, gdyż wszystkie Jego działania były motywowane miłością i zaufaniem Maryi. Wciąż jednak miałam problem z tym, jak przedstawić pozostałe atrybuty? Tymczasem tło malowane czystą ochrą wydało mi się zbyt ciemne. Rozjaśniłam je tym samym kolorem z dodatkiem bieli. I wiedziałam 🙂 

Po obejrzeniu dostępnych filmów o Świętym i przeczytaniu paru artykułów zasugerowane w zamówieniu atrybuty (etereoplan, straż pożarna, radio i Rycerz Niepokalanej) wzbogaciłam o mapę Japonii, bryłę Sanktuarium w Niepokalanowie i numer obozowy.

 

Całość zaczęła się fajnie spinać, wydawała się być zgodna zarówno z oczekiwaniami Zamawiającego, jak i moim malarskim sumieniem 🙂

 

 

Gotowa ikona świętego Maksymiliana potrzebowała jeszcze odpowiedniego cytatu, który byłby inspirujący dla modlącego się przedsiębiorczego człowieka. Propozycji padło w sumie ze dwadzieścia. Wybrałam kilkukrotnie powtarzające się w propozycjach :

Codziennie bądź lepszy. Teraz czas drogi.

Ikona świętego Maksymiliana

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *