IKONA BARDZO OSOBISTA czyli o patronach w „ikonach chrzestnych”

Wspomniałam już w temacie Aniołów Stróżów, że wybieranie takiego tematu na ikonę bywa drogą na skróty. Pisałam, że jest to szczególnie popularne przy okazji prezentów na Chrzest, co wynika u nas w pewny sensie też  z tradycji. Wszyscy chyba znają anioła prowadzącego przez dziurawy mostek kilkuletnie brzdące, prawda? Mają one swój urok i miejsce w naszych sentymentach, ale takie wyobrażenie anielskiej opieki ma więcej wspólnego z pogańskimi duchami opiekuńczymi niż chrześcijańskimi Aniołami Stróżami 😉

Co jednak wybrać, gdy chcemy ikonę trochę bardziej osobistą?

Ikona świętej Faustyny

Patron- mój człowiek po tamtej stronie

Patron to osoba bardzo szczególna. To nasz święty imiennik, który jest „naszym człowiekiem” w Niebie. W związku z tym może również w sposób szczególny nam pomagać w życiu. W sprawach całkiem codziennych i doczesnych. Tak się składa, że Święci to żywe Osoby i relacje z nimi należy tworzyć jak z każdym innym człowiekiem. Będzie łatwiej, bo chociaż możemy się nie zgrać w charakterach, to z racji fajniejszej perspektywy są mniej fochaści i zdecydowanie bardziej słowni i skuteczni niż my. Utrudnieniem jest zazwyczaj drobny szczegół pt.: mało kto widuje Świętych. A trudno się zżyć z Kimś, kogo nie widzimy i nie słyszymy tak fizycznie.

Tu z pomocą przychodzą nam ikony 😀

Przez stulecia sztuka sakralna wykształciła ikonografię Świętych. Wielu z nich przez całe wieki pokazuje się z tymi samymi cechami fizjonomii, dzięki czemu poznajemy ich na obrazach nawet bez atrybutów i podpisów. Tacy są na przykład święci Piotr i Paweł czy biskup Mikołaj. To się w głowie nie mieści, że można było tak przeżyć swoje życie, by przez pokolenia nie znające druku czy fotografii zachowała się nie tylko pamięć o ich czynach ale nawet o wyglądzie! Kilkanaście wieków! I to nie były jakieś VIPy, jak przedstawiciele rodów królewskich. Wszystko dzięki zaufaniu własnemu powołaniu i Powołującemu 🙂

Ile twarzy z dzisiejszych, tak doskonale udokumentowanych zapamiętają nasi tzw. potomni? ( ja swoje profilowe to chociaż na nagrobek zostawię, bo już nigdy tak piękna nie będę ;-P )

Wybór imienia dla dziecka i konsekwencje na całe życie

Czasem rodzice wybierają dziecku imię kierując się modą, ekstrawagancją, niespełnioną aspiracją albo…”myśleniem inaczej”. Czasem kierują się sentymentem, brzmieniem albo znaczeniem imienia, starając się zawrzeć w nim jakąś wskazówkę na całe życie wyczekanego potomka. Tak dobrane imię może być ciężkim bagażem na całe życie, prawda? Wiele o tym już napisano, więc ja się nie będę wymądrzać.

O ile rodzice dziecka są jednak ludźmi wierzącymi i Chrzest Święty jest dla rodziny ważnym wydarzeniem, bardzo możliwe, że wybierając mu imię są świadomi tego, że niejako dedykują mu opiekę konkretnego Świętego. I to wcale nie tak, że jak Józik ma patrona Józefa, to cieślą musi zostać albo żyć w białym małżeństwie. Nie nadajemy dziecku życia tegoż Świętego, tylko wybieramy mu superprzyjaciela, ochroniarza, doradcę, opiekuna i orędownika jako bonus do imienia. I nawet jak z imieniem w gust potomka nie trafimy (trafił ktoś kiedyś? ;-)), to przeżywanie swojego imienia jako daru szczególnej opieki Patrona może akceptację tegoż ułatwić, prawda?  Jeśli przy tym od początku Rodzice modlą się o znalezienie tego właściwego, szansa na przyjaźń dziecka ze „swoim Świętym” rośnie.

Ikona patrona Faustyna Kowalska
Święta Faustyna Kowalska

Ikona patrona i budowanie przyjaźni

Jeśli wybieramy tę drogę, to warto o tę relację i przyjaźń dbać od początku. Trudno mi się modlić do świętej Martyny, od kilkunastu lat usiłuję trochę ten temat ugryźć i niewygodnie mi ze świadomością, że starożytni męczennicy to to postaci półlegendarne, o których prawie nigdy nic nie wiadomo.

Ikona patrona jest więc wsparciem, jak wspomniałam wyżej, w budowaniu takiej znajomości. Nie tylko dlatego, że jest „wizją” do naszych rozmów, to w dodatku de facto jest UOSOBIENIEM, pewną formą OBECNOŚCI Świętego. Pomaga zarówno dorosłemu, jak i dziecku skupić się w czasie modlitwy na przedstawionej Osobie, do której się zwraca, zamiast na przykład na lampie.  Ikona Patrona rozumiana w ten sposób staje się bardzo trafionym i osobistym prezentem, który w dodatku pomoże dziecku wzrastać w wierze a nie tylko w wypełnianiu siatek centylowych 😀

😇

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *